Cześć!
Przychodzę do Ciebie dzisiaj z recenzją bardzo popularnego produktu marki Semilac. Chodzi mianowicie o Semilac Hardi, dzisiaj skupię się na wersji przezroczystej, czyli Clear. Używam go już od jakiegoś czasu i myślę, że trochę konkretów będę Ci w stanie o nim powiedzieć.
TRWAŁOŚĆ: Używam Hardi'ego już od kilku dobrych miesięcy, testowany był w niejednokrotnie trudnych warunkach (praca w polu, przy koniach, wakacje nad morzem) i jak do tej pory nigdy mnie nie zawiódł. Paznokcie sobie zmieniam, jak wspomniałam, co jakieś 2-3 tygodnie (bo mogę, a jak!), ale czasem gdy robiłam manicure babci, wracała do mnie z 5 tygodniowymi odrostami i naprawdę, uwierz na słowo (bo nie mam zdjęć), że paznokciom nie było nic!
Hardi zachowuje się zarówno jak żel (jest twardy, zapobiega uszkodzeniom mechanicznym), ale też jak hybryda (jest mimo wszystko elastyczny, przez co odkształca się w razie uderzenia).
Podsumowując, produkt jest na prawdę warty uwagi. Łatwy w obsłudze, stosunkowo niedrogi (porównując np. do Protein Base z Indigo) i doskonale spełnia swoje zadania. Nie dziwię się więc, że szybko osiągnął bardzo dużą popularność i nie traci jej. Dodatkowym jego atutem jest to, że z racji swojej "twardości", pozwala np. na położenie na niego żelu (tutaj wbrew "miękkie na twarde" regule Hardi zastępuje nam bazę pod żel, jeśli taka jest potrzebna), zarówno budującego jak i żeli kolorowych (np. bardzo popularnych ostatnio Canni). Ja z niego nie zrezygnuję i Tobie też polecam choćby go przetestować!
Przychodzę do Ciebie dzisiaj z recenzją bardzo popularnego produktu marki Semilac. Chodzi mianowicie o Semilac Hardi, dzisiaj skupię się na wersji przezroczystej, czyli Clear. Używam go już od jakiegoś czasu i myślę, że trochę konkretów będę Ci w stanie o nim powiedzieć.
PRZEZNACZENIE: Produkt został stworzony w dwóch celach: do przedłużania naturalnej płytki paznokcia oraz do jej utwardzenia/ zabezpieczenia.
Przedłużałam kilkakrotnie złamane paznokcie koleżankom, babci czy ciociom i szczerze powiedziawszy jestem bardzo zadowolona z efektu, jaki daje Hardi. Nie ma przy tym dużo zabawy, a efekt jest całkiem niezły i naturalny (co jest ważne przy hybrydach, bo żele to inna bajka). Musisz się jedynie zaopatrzyć w formę taką jak do przedłużania żelowego.
Ja osobiście dla siebie jednak używam drugiego zastosowania Hardi'ego (to się odmienia?), czyli do utwardzenia swojej płytki. Zamiast standardowej bazy używam właśnie tego produktu.
KONSYSTENCJA: SemiHardi to dość gęsty produkt. Nie trzeba mieć dużego doświadczenia i umiejętności, aby go okiełznać. Trzeba jednak dużej staranności (mam tu na myśli pracę przy samych skórkach, ale jest to oczywiste dla każdej hybrydy) oraz dość szybkie działanie (co w efekcie wydłuża czas pracy). Nieźle zabrzmiało, już tłumaczę.
Przedłużałam kilkakrotnie złamane paznokcie koleżankom, babci czy ciociom i szczerze powiedziawszy jestem bardzo zadowolona z efektu, jaki daje Hardi. Nie ma przy tym dużo zabawy, a efekt jest całkiem niezły i naturalny (co jest ważne przy hybrydach, bo żele to inna bajka). Musisz się jedynie zaopatrzyć w formę taką jak do przedłużania żelowego.
Ja osobiście dla siebie jednak używam drugiego zastosowania Hardi'ego (to się odmienia?), czyli do utwardzenia swojej płytki. Zamiast standardowej bazy używam właśnie tego produktu.
KONSYSTENCJA: SemiHardi to dość gęsty produkt. Nie trzeba mieć dużego doświadczenia i umiejętności, aby go okiełznać. Trzeba jednak dużej staranności (mam tu na myśli pracę przy samych skórkach, ale jest to oczywiste dla każdej hybrydy) oraz dość szybkie działanie (co w efekcie wydłuża czas pracy). Nieźle zabrzmiało, już tłumaczę.
Otóż jeśli chcemy utwardzić Hardim jak zwykłą bazą, nie będzie najmniejszego problemu. Jedna czy dwie cienkie warstwy załatwią sprawę. Trochę inaczej to wygląda, jeśli chcesz dodatkowo zadbać o budowę paznokcia, tak jak robię to ja.
Pierwsza warstwa jest standardowa, w miarę cienka. Gdy ją utrwalę przychodzi zabawa, ponieważ ja nadbudowuję paznokieć Hardim, tak, jak robi się to w przypadku żeli. Wtedy, gdy zrobię sobię piękną "górkę", muszę działać dość szybko, bo mimo iż Hardi jest gęsty, to nie aż tak jak żel. A tu trzeba zbudować, obejrzeć z każdej strony i szybko włożyć do lampy chociaż na kilka sekund, żeby nie spłynął. Dlatego wspomniałam wcześniej, że wydłuża to czas pracy, ponieważ do każdego paznokcia trzeba podejść indywidualnie.
Pierwsza warstwa jest standardowa, w miarę cienka. Gdy ją utrwalę przychodzi zabawa, ponieważ ja nadbudowuję paznokieć Hardim, tak, jak robi się to w przypadku żeli. Wtedy, gdy zrobię sobię piękną "górkę", muszę działać dość szybko, bo mimo iż Hardi jest gęsty, to nie aż tak jak żel. A tu trzeba zbudować, obejrzeć z każdej strony i szybko włożyć do lampy chociaż na kilka sekund, żeby nie spłynął. Dlatego wspomniałam wcześniej, że wydłuża to czas pracy, ponieważ do każdego paznokcia trzeba podejść indywidualnie.
Dodam tutaj więc jeszcze jeden punkt:
PIŁOWANIE: Nie zawsze wszystko wyjdzie tak pięknie jakbyśmy tego chciały, więc czasem trzeba troszkę korekty. Hardi piłuje się całkiem jak taki bardzo miękki żel. Nie wiem do końca jak to wytłumaczyć, ale praca na nim jest naprawdę prosta, trzeba tylko często zerkać, czy efekt już Cię zadowala. Potem kilka muśnięć bloczkiem i mamy paznokieć pięknie przygotowany do położenia koloru!
PIŁOWANIE: Nie zawsze wszystko wyjdzie tak pięknie jakbyśmy tego chciały, więc czasem trzeba troszkę korekty. Hardi piłuje się całkiem jak taki bardzo miękki żel. Nie wiem do końca jak to wytłumaczyć, ale praca na nim jest naprawdę prosta, trzeba tylko często zerkać, czy efekt już Cię zadowala. Potem kilka muśnięć bloczkiem i mamy paznokieć pięknie przygotowany do położenia koloru!
POJEMNOŚĆ: Jeśli ktoś spotkał się wcześniej z produktami tej marki, to jest on takiej samej pojemności jak lakiery hybrydowe, czyli 7 ml. Jak dla mnie jest to dość spora wada, osobiście chciałabym, aby buteleczki były większe, ponieważ (z racji konsystencji, o której wspomniałam) nie wystarcza na zbyt długo i trzeba zaopatrywać się w niego regularnie. Dla mnie jest to trochę uciążliwe, ponieważ paznokcie zmieniam sobie co około 2-3 tygodnie. Także apel do producentów: Drodzy Państwo - stwórzcie większe wersje Hardi!
CENA: W przypadku Hardi Clear jest taka sama, jak zwykłego lakieru hybrydowego tej marki, czyli 29,00 zł. Na aplikacje wykonywane na dłuższych paznokciach, buteleczka produktu wystarczy na mniej więcej 4-5 razy, więc zbyt ekonomiczne to nie jest. Stąd chciałabym bardzo, aby producenci jednak wprowadzili większe pojemności, co wyszłoby już dużo taniej przy regularnym używaniu produktu.
CENA: W przypadku Hardi Clear jest taka sama, jak zwykłego lakieru hybrydowego tej marki, czyli 29,00 zł. Na aplikacje wykonywane na dłuższych paznokciach, buteleczka produktu wystarczy na mniej więcej 4-5 razy, więc zbyt ekonomiczne to nie jest. Stąd chciałabym bardzo, aby producenci jednak wprowadzili większe pojemności, co wyszłoby już dużo taniej przy regularnym używaniu produktu.
TRWAŁOŚĆ: Używam Hardi'ego już od kilku dobrych miesięcy, testowany był w niejednokrotnie trudnych warunkach (praca w polu, przy koniach, wakacje nad morzem) i jak do tej pory nigdy mnie nie zawiódł. Paznokcie sobie zmieniam, jak wspomniałam, co jakieś 2-3 tygodnie (bo mogę, a jak!), ale czasem gdy robiłam manicure babci, wracała do mnie z 5 tygodniowymi odrostami i naprawdę, uwierz na słowo (bo nie mam zdjęć), że paznokciom nie było nic!
Hardi zachowuje się zarówno jak żel (jest twardy, zapobiega uszkodzeniom mechanicznym), ale też jak hybryda (jest mimo wszystko elastyczny, przez co odkształca się w razie uderzenia).
Podsumowując, produkt jest na prawdę warty uwagi. Łatwy w obsłudze, stosunkowo niedrogi (porównując np. do Protein Base z Indigo) i doskonale spełnia swoje zadania. Nie dziwię się więc, że szybko osiągnął bardzo dużą popularność i nie traci jej. Dodatkowym jego atutem jest to, że z racji swojej "twardości", pozwala np. na położenie na niego żelu (tutaj wbrew "miękkie na twarde" regule Hardi zastępuje nam bazę pod żel, jeśli taka jest potrzebna), zarówno budującego jak i żeli kolorowych (np. bardzo popularnych ostatnio Canni). Ja z niego nie zrezygnuję i Tobie też polecam choćby go przetestować!




Komentarze
Prześlij komentarz